środa, 28 listopada 2018

Od Liama

Po szkole czekałem na Eryka pod szkołą. Chodził na te całe zajęcia teatralne więc musiałem na niego czekać godzinę. W zasadzie nie musiałem, do domu miałem parę kilometrów które przebiegłbym nawet w ludzkiej postaci w kilka minut nawet nie męcząc się przy tym. Jednak nie śpieszyło mi się. Od miesięcy nigdzie mi się nie śpieszyło. Bo gdzie? Nie miałem stada z którym mógłbym się spotkać po szkole, moje życie było normalne nie licząc faktu że byłem wilkołakiem.
Zobaczyłem jak jakaś dziewczyna wychodzi ze szkoły. Nie musiałem używać wilkołaczych mocy aby wiedzieć że jest zła? Pokazywała to sposobem poruszania się. Chyba chodziła do młodszej klasy... jakoś specjalnie jej nie kojarzyłem.
Jeszcze trochę poczekałem aż wreszcie wyszedł Eryk.
-Ile można czekać..
-Daj spokój.. trochę afera. Blond królowa robi aferę a nauczyciel jak zwykle nic nie ogarnia. W dodatku dołączyła do nas jakaś dziewczyna z młodszej klasy. Po zachowaniu nie trudno wywnioskować że jakby nie była zmuszona to by nawet nie przychodziła.
-Taka chodząca negatywna energia?
-Znasz ja?
-Nie, widziałem jak wymaszerowała ze szkoły.
-Noo... to ona.
-Dobra jedziemy? Miałem mamie pomóc przy naprawie dachu.
-Pomóc? Koleś.. sam wszystko być zrobił w chwilkę.
-Wiesz że staram się żyć w miarę normalnie.
-Jestem uparty i niewdzięczny.. masz super słuch, zwinność i prędkość a w dodatku twoje rany się leczą i nigdy nie zachorujesz! To dar!
-Nie ty przemieniasz się w potwora.
-Oj, marudzisz... to tylko efekt uboczny.
Odjechaliśmy.
-Dawno byłeś u mechanika?
-Nie zaczynaj...
-Wiesz że mógłbym ci pomóc naprawić to i tamto..?
-Może kiedyś. Na razie jeszcze jeździ.
Uśmiechnąłem się.
I kto tu jest uparty?

***

Wieczorem wyszedłem przez okno do lasu. Przemieniłem się w wilka.
Biegłem prosto przed siebie. Co noc zwiedzałem coraz to nowsze części lasu. Zaglądałem w każde miejsce. Szukałem alfy który mnie przemienił.
Cały czas zastanawiałem się dlaczego się ukrywa? A może byłem jego małą wpadką i nie planował mnie przemieniać wiec nie obchodzę go?
Samotny wilk to omega... jest słabsza nawet od bety. Beta to wilk ze stada alfy. Tylko alfa potrafi przemieniać. Wątpiłem że ktoś przypadkiem mnie przemienił. I cały czas zastanawiałem się czy tą dziewczynę, której zwłoki były wtedy w lesie, nie zabił alfa. Może mnie też chciał ale ktoś mu przeszkodził? To był czarny scenariusz. Jednak najgorsze nadal było to że nie znalazłem jeszcze nikogo kto byłby taki jak ja, kto byłby wilkołakiem.
Po północy kiedy miałem już wracać do domu, usłyszałem wycie wilka. Zatrzymałem się i nasłuchiwałem. Było mi jednocześnie obce i znajome. Zawyłem ale odpowiedzi nie usłyszałem.
Czekałem jeszcze trochę i wróciłem do domu.
Wszedłem przez okno i wtedy zdałem sobie sprawę że ktoś był w moim pokoju.
-Eryk?
-Liam?-powiedział budząc się.
Spał na fotelu.
-A kto inny? Co ty tu robisz?
-Byłem niedaleko, słyszałem dwa wycia. Znalazłeś?
-Ktoś zawył.. nie był to zwykły wilk ale niestety nie odpowiedział. Był daleko to wiem na pewno.
-To super wiadomość! Po prawie roku wreszcie mamy jakiś ślad!!!
-Chłopcy?-zapaliło się światło.
Oboje się przestraszyliśmy widoku mojej mamy w drzwiach.
-Emm.. obudziliśmy Cię?
-Tak, ale to nie ważne. Co tu się dzieje?
-Nic... Eryk miał sprawę ale już idzie i idę spać. Przepraszam.
-Tak.. już wszystko obgadaliśmy..
-Super.. ale jest 3 w nocy.. macie przechlapane.. ale zanim wymyślę jak was ukarać muszę się wyspać. Eryk do siebie do domu a Liam spać. Jesteście dorośli a zachowujecie się jak dzieci.
Wyszła a Eryk zaraz za nią. Z emocji nie mogłem usnąć do końca nocy.
Słyszałem wycie! Nie jestem sam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz