-Matko!-wrzasnąłem kiedy nagle z dachu w krzaki pod dom ktoś spadł.-Eryk! Co ty tam robiłeś?
-Drzwi były zamknięte.. mam sprawę-powiedział mój przyjaciel wychodząc z krzaków.
-Co się stało?
-Znaleźli ciało.. a dosłownie połowę ciała. Mój tata zebrał ludzi. Szukają w lesie. Idziemy.
-Po co?
-Mówiłeś że ostatnio brakuje Ci wrażeń. Dawaj bo nie zdążymy.
-No dobra..-powiedziałem mimo iż nadal uważałem że to głupi pomysł.
Wsiedliśmy do jego samochodu i pojechaliśmy do lasu. zostawiliśmy pojazd na parkingu i poszliśmy w las. Za latarki służyły nam telefony.
-Którą połowę ciała znaleźli?
-Nie mówili.-powiedział.
-Zimno się robi..
-Ciii!!-krzyknął popychając mnie za drzewo.
Zobaczyliśmy w oddali latarki policjantów i usłyszeliśmy psy.
-Dawaj
Pobiegliśmy dalej od nich. Eryk potknął się i upadł. Zauważył to pies i zaczął biec do niego. JA byłem schowany za drzewem. Niestety okazało się że pies jest na smyczy którą trzymał.. szeryf, tata Eryka.
-Eryk? Co ty tu robisz?-zapytał szeryf.
-Spaceruję?
-Liam!Wyłaź!
-Nie ma go tu.-powiedział szybko Eryk.
Siedziałem cicho w ukryciu.
-Nie wierzę. Liam!
-NA prawdę..
-To co robi Liam?
-Uczy się, chciałem by jechał ze mną ale nie mógł.
-Dobra wstawaj. Idziemy, masz wracać do domu.
Odeszli a ja wyszedłem z kryjówki i poszedłem prosto do domu. Niestety stąd do mojego domu najszybciej było przez las.
Zrobiło się jeszcze zimniej. Nagle potknąłem się i sturlałem się z górki.
-Gdzie jest ten telefon..-szukałem go po upadku.
Zobaczyłem światło z wyświetlacza. Podszedłem i podniosłem go...
Krzyknąłem. Leżał zaraz obok ciała dziewczyny. Jej martwe oczy patrzyły się prosto na mnie.
Nagle usłyszałem coś w oddali. Było to jakieś zwierze. Zacząłem biec przerażony a to coś ruszyło za mną. Dogoniło mnie, przewróciło. Krzyknąłem kiedy zęby zwierzęcia wbiły mi się w ramię.
Musiałem stracić przytomność na chwilę ale kiedy się ocknąłem byłem sam. Pobiegłem szybko do domu trzymając się za ramię.
OBECNIE
Budzik dzwonił niemiłosiernie długo.
-Liam!-usłyszałam głos mamy.-Wstawaj bo zaśpisz do szkoły!
-Już wstaję..-wymruczałem.
Może i moje ciało szybko się regenerowało ale nadal musiałam spać, kolejna nieprzespana noc była wykańczająca.
-Chyba muszę porozmawiać z twoim szefem na temat twoich późnych powrotów do domu. Który to raz zostajesz w tym tygodniu po godzinach? Trzeci.. a pragnę zauważyć że dziś czwartek. Masz szkołę, pracować będziesz później.
-Dobrze, dobrze..-wymamrotałem zwlekając się z łóżka.
-Niedługo pełnia.. musisz odpoczywać.
Wiedziała o wszystkim.. tylko parę miesięcy udawało mi się ją okłamywać. Chciałem ją chronić jednak okazało się że wiedza bardziej ją ochroniła.
Zobaczyłem że mam kilka wiadomości od Eryka. Zignorowałem je bo za chwilę i tak się zobaczymy.
Piętnaście minut później Eryk czekał na mnie w samochodzie pod domem.
Wsiadłem.
-Jak tam?
-Musimy przestać, mama się czepia.
-Dobra.. i tak już opanowałeś wszystko. Ale będzie mi brakować tych nocnych wypadów.
-Nie tylko tobie.. ale to nie musi oznaczać końca.
-Dobra dobra..
Od pół roku szukaliśmy osoby która mi to zrobiła.
A co takiego wtedy się stało? W tym lesie? Ugryzł mnie wilkołak. Od 8 miesięcy co pełnia muszę się przemieniać... umiem już to kontrolować ale nadal chcę wiedzieć... dlaczego? DLACZEGO JA?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz